Duchowość i wódka

19 Maj

Czy człowiek może wypić beczkę wódki? Oczywiście może jeśli rozłoży to sobie w czasie, jakoś. Może to być nawet dobre dla zdrowia gdyby pić, dajmy na to, setkę co drugi dzień.

Tylko to potrwa. Długo.

Podobnie jest z tak zwanym rozwojem duchowym, czyli z podnoszeniem wibracji, otwieraniem się na energię boską (słoneczną) itd.

Ciekawe dlaczego różni nauczyciele duchowi o tym nie mówią? Na pewno są tacy, co mówią, ale spotkać ich trudno… Przeważnie nie mówią.

A brak równowagi pomiędzy (zależnie od „wyznania”) siłą lucyferyczną i arymaniczną, energią słoneczną i księżycową, yin i yang, energią boską i ziemską czy „orbitowanie” w sferach ducha bez należytego przygotowania ciała boli… Oj jak boli. I może nawet zabić. Dosłownie.

(Kiedyś już trochę o tym pisałem). (O medytacji też).

Świat się zmienia, ludzie się zmieniają. Jest inaczej niż tysiąc czy dwa tysiące lat temu. I oczywiście tradycja jest niezwykle ważna, ale np. pewne techniki – choćby medytacyjne – teraz muszą być inne niż wtedy.

Weźmy choćby pozycję do medytacji. Kiedyś trzeba było odciąć się od energii ziemi i nastawić tylko na energię boską (źródła). Siadało się więc na grubej skorze, podeszwy i dłonie kieując ku górze (lotos). Teraz trzeba być otwartym na obie energie i właściwą jest tzw. pozycja faraona. Bo czas biegnie szybciej, wszystko – więc my też – wibruje szybciej, zmieniamy się, przesuwamy się w rozwoju bliżej ducha, trzeba więc „wzmocnić” ciało.

Szukaj mistrza, nauczyciela duchowego, który wie, a nie tylko tkwi w tradycji.

Gnosis liberabit vos.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: